W poszukiwaniu śniegu – sesja ślubna Joli i Bartka

Jedyna szansa na śnieg w marcu? Szklarska Poręba. Oprócz tego, że stała się ona dla Joli i Bartka, marzących o zimowej sesji, przysłowiową ostatnią deską ratunku. Lekko nie było, ale jak widać na zdjęciach – było warto. Sesja Joli i Bartka należała do tych z cyklu “trudnych”. Pogoda nie sprzyjała uśmiechowi od ucha do ucha, a raczej zaciśnięciu zębów i założeniu czym prędzej przynajmniej wiatrówki. Było naprawdę zimno i wietrznie, ale mimo to Para Młoda dała radę. Jola nawet przez moment pozowała z odkrytymi ramionami.

Nie wybraliśmy Szrenicy. To ona wybrała nas. To był jedyny szczyt w Szklarskiej Porębie na którym leżał jeszcze śnieg. Okazało się jednak, że oprócz sprzyjających okoliczności pogodowych, zaoferowała nam naprawdę bajeczne widoki, które świetnie zaprezentowały się w kadrze. Wyszło bardzo naturalnie, radośnie, a momentami romantycznie. Zerknijcie chociażby na ujęcie, w którym Bartek czule głaszcze Jolę po policzku